- Moje pierwsze spotkanie z Woodym Allenem należało do ekscytujących. Reżyser, z którym byłam umówiona na wywiad, przybył spóźniony i chory. Wszedł do pokoju, usiadł i na mnie kichnął. Od słowa przepraszam, doszliśmy do rozmowy na temat jego związków i trzech małżeństw - pisze na canneńskim blogu nasza korespondentka Ania Serdiukow.
źródło:http://wiadomosci.onet.pl/2173591,19,1,1,,item.html