Jeszcze przed środową inauguracją festiwal filmowy w Cannes stał się dla niektórych okazją do sporów politycznych. Jedni sprzeciwiają się obecności rosyjskiego reżysera Nikity Michałkowa, inni - pokazowi algierskiego filmu, przywołującego czarne karty kolonializmu.
źródło:http://wiadomosci.onet.pl/2168926,19,1,1,,item.html